Walka stulecia- Jeffries konta Johnson
4 lipca 1910 roku odbyła się walka stulecia. James J. Jeffries nie chciał tej walki. Trzykrotnie odrzucał wszelkie propozycje ponownego wejścia na ring. Zanim zdecydował się na ten krok, już prasę obiegła wiadomość, że odbędzie się kolejna walka, największa w historii światowego boksu. Po raz pierwszy spotkają się w ringu mistrzowie, którzy po zdobyciu tytułu mistrza świata wszechwag nie przegrali żadnej walki. Biała Ameryka czuła się upokorzona, że czarny mistrz Johnson tak długo pozostaje championem. Jeffries zrozumiał, że ta walka jest jego przeznaczeniem. Gdyby nie podjął tego wyzwania byłby jak wyrzutek wygnany z ojczyzny. 4 lipca 1910 roku w stanie Newada, rozgoryczone tłumy miały nadzieję, że zjawi się ten, który na ich oczach pobije czarnego mistrza. Jeffries tymczasem odczuwał dokuczliwy upał. W ringu nie grzeszył ruchliwością. Stał jak posąg, przyjmując uderzenia przeciwnika. Mijał czas i narastało zmęczenie. W 15 rundzie czuł się śmiertelnie wykończony i wtedy Johnson rzucił go po raz pierwszy na deski. Później dostawał kolejne ciosy i ostatecznie przegrał przez nokaut. Johnson wygrał tę walkę, Jeffries zszedł pokonany z ringu.